zrobionych tym razem dla samej siebie...
na poprawę samopoczucia...
i na lepszą pogodę...
*zielone kryształki*
*lekko seledynowe perełki*
*perłowe*
*motyle*
*malinowe kryształki*
Pozdrawiam serdecznie wszystkie zaglądające duszyczki ;)
Witam w świecie biżuterii, w której tkwi coś magicznego, zwłaszcza w tej robionej ręcznie...
Mnie urzekły lekko seledynowe perełki :).
OdpowiedzUsuńOj, na pewno się humor poprawił :)
OdpowiedzUsuńWszystkie piękne, ale ja najbardziej kocham Twoje kwiatuszki (poza moją ukochaną "kryształową łzą" oczywiście)
Mnie zauroczyły motyle.
OdpowiedzUsuńWszystko piękne,a motylki dla mnie NAJ(^_^)
OdpowiedzUsuńBardzo ładna tkanina.Przepiękne płatki wychodzą.:)
OdpowiedzUsuńBaaaardzo podobają mi się "malinowe kryształki". No i wreszcie troszkę koloru pojawiło się u Ciebie - już się bałam, ze czernie zamieszkają tu na stałe i nieodwracalnie:)
OdpowiedzUsuńSuper, mnie też najbardziej podobają się 'malinowe kryształki' ale pozostałe tworki sa równie urocze!:)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne- takie które można założyć do wielu rzeczy :-)
OdpowiedzUsuńŚwietne! I nawet motylki są ;)
OdpowiedzUsuńPiękne są :) Najbardziej podobają mi się perłowe, no i oczywiście kwiatuchy :) Masz talent do tworzenia form i łączenia kolorów. Mojemu mężowi też spodobała się biżuteria, którą mam od Ciebie. Zwłaszcza zawieszka z ważką wpadła mu w oko :)
OdpowiedzUsuńTeraz jesień, to smętek przychodzi. Dobrze będzie, zobaczysz :)
Malinowe i perłowe cudne..choć nie lubię pereł...ale ślicznie wygladają. Delikatnie i dziewczęco..pozytywnie tak.
OdpowiedzUsuńPiękne są
OdpowiedzUsuńZielone kryształki i kwiatuchy są naj. I wcale to nie są zwyklaczki;)
OdpowiedzUsuńz perełkami... śliczne:)
OdpowiedzUsuńŚliczne;))
OdpowiedzUsuńcudne!!! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPorywam te pierwsze i te drugie perełkowe:)
OdpowiedzUsuńśliczności potworzyłaś !!!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko :)